KRAJ – Rutkowski: Złote dolary, sztabki i 45 tysięcy złotych wyłudzili w Krakowie od schorowanych emerytów oszuści metodą na wnuczka!

– Po złoto i pieniądze przyszły kobiety, prawdopodobnie pochodzenia romskiego ufarbowane na blond. Oszuści zastosowali wyjątkowo perfidną metodę – przekazuje Krzysztof Rutkowski, którego agenci od piątku pracują w Krakowie.

Wartość całego utraconego majątku szacuje się na blisko 250 tysięcy złotych. Prezentujemy zdjęcia złotych dwudziestodolarówek, które jako charakterystyczne mogą być oferowane wśród krakowskich paserów. Sprawcy tego przestępstwa mogą też oferować sztabki złota, które zostały wyłudzone od emerytów.

– Apelujemy by w takich sytuacjach natychmiast dzwonić pod nasz numer alarmowy 600 007 007 – apeluje Krzysztof Rutkowski.

Jak doszło do tego przestępstwa?

Ofiary to wyjątkowo ostrożne i doświadczone osoby mające duże doświadczenie w handlu. Mimo bardzo podeszłego wieku są osobami nieufnymi i podejrzliwymi. Dlatego sprawcy, którzy według Rutkowskiego bardzo dobrze ich znali zastosowali wyjątkowo podłą metodę działania.

– Na numer stacjonarny zadzwonił mężczyzna twierdząc, że jest w Niemczech policjantem, a mój wnuk uderzył na przejściu dla pieszych kobietę. Mimo natychmiastowej akcji niemieckich służb medycznych po przewiezieniu do szpitala kobieta zmarła. – przekazuje Emerytka, której wnuk rzeczywiście pracuje w Niemczech.

– Potem dał mi do telefonu rzekomo mojego wnuka, który na cały głos płakał i piszczał, żeby mu pomóc, bo będzie siedział wiele lat w więzieniu – dodaje oszukana kobieta.

Emerytka przyznaje, że cała zaczęła się trząść chcąc ratować wnuka przed więzieniem.

– Ten rzekomy policjant powiedział, że natychmiast trzeba wpłacać kaucję, by go wyciągnąć zza krat, bo jak zostanie w areszcie to już na wiele lat. Tłumaczył, że on współpracuje przy tego typu międzynarodowych problemach i z praktyki wie, że tylko natychmiastowe działanie da efekt – dodaje kobieta.

Emerytka przyznaje, że natychmiast zdecydowała się ratować wnuka. Podała swój adres w Krakowie i prosiła by natychmiast przyjechać. Będąc w szoku pytała policjanta czy może dać złoto i czy on sobie poradzi z jego wymianą na pieniądze?

– Po pieniądze i złoto przyszły kobiety, rzekome policjantki, których twarze z monitoringu są już zabezpieczone. W tej chwili robimy wszystko by dotrzeć do całej grupy przestępczej, bo to przestępstwo skończy się dla nich więzieniem – przekazuje Krzysztof Rutkowski.

– W tego typu przestępstwach jedynie natychmiastowy zwrot skradzionego złota i pieniędzy może być elementem łagodzącym jeśli chodzi o wymiar kary – dodaje Krzysztof Rutkowski.