Cyberatak i wyciek danych niemal 19 mln osób. Eksperci zwracają uwagę – tworzymy coraz więcej kopii
Wyciek danych niemal 19 mln osób ponownie pokazał, jak poważne mogą być skutki cyberataków i jak łatwo poufne informacje mogą trafić w niepowołane ręce. To dobry moment, by sprawdzić, gdzie sami zostawiamy informacje o sobie i jak ograniczać ich zakres, zanim trafią do kolejnego systemu.
Na zabezpieczenia banku, przychodni, operatora czy sklepu internetowego użytkownik ma ograniczony wpływ. Większą kontrolę ma wcześniej, kiedy decyduje, jakie informacje przekazuje i czy kolejna usługa rzeczywiście potrzebuje ich wszystkich. Ten sam dokument może dziś trafić do skrzynki e-mail, chmury, komunikatora, systemu firmowego czy narzędzia AI. Każda dodatkowa kopia zwiększa nasz cyfrowy ślad.
Każda kolejna kopia zwiększa ekspozycję danych

Cyfrowa higiena zaczyna się przed kliknięciem „wyślij”. Przy formularzu, zakładaniu konta czy przekazywaniu dokumentu warto sprawdzić, czy wszystkie informacje są rzeczywiście potrzebne do wykonania danej czynności. Dotyczy to zarówno danych, które podajemy świadomie, takich jak imię, adres czy numer telefonu, jak i całych dokumentów zawierających znacznie więcej informacji. Umowa, CV, faktura czy korespondencja mogą zawierać dane, które nie mają znaczenia dla konkretnego zadania, a mimo to trafiają dalej razem z całą treścią.
Nie mamy wpływu na to, czy ktoś zaatakuje firmę, której wcześniej powierzyliśmy dane. Możemy jednak ograniczać liczbę miejsc, do których sami te dane przekazujemy. Warto wyrobić sobie prosty nawyk: zanim coś wyślemy, sprawdzić, czy odbiorca rzeczywiście potrzebuje wszystkich zawartych tam informacji. Dotyczy to formularzy internetowych, aplikacji i narzędzi AI. Wrzucenie do AI umowy z własnym PESEL-em tylko po to, żeby streścić jej zapisy, oznacza przekazanie informacji, których model do tego zadania po prostu nie potrzebuje – mówi Wojciech Chmiel, współtwórca Anonimizera, odpowiedzialny za strategię i rozwój projektu.
Pięć nawyków, które pomagają ograniczać cyfrowy ślad
- Zanim podasz dane, sprawdź, czy naprawdę są potrzebne.
Nie każde pole w formularzu trzeba automatycznie uzupełniać. Warto zwrócić uwagę, jakie informacje są obowiązkowe, do czego mają służyć i czy ich zakres odpowiada temu, co chcemy zrobić. Im mniej danych udostępniamy bez potrzeby, tym mniej informacji później krąży między systemami.
- Nie przekazuj tego samego dokumentu do kolejnych usług bez potrzeby.
Ten sam dokument może trafiać do skrzynki e-mail, chmury, komunikatora i kolejnych aplikacji. Każde takie przekazanie oznacza następne środowisko, w którym jego treść jest przetwarzana. Jeżeli do wykonania zadania wystarczy fragment dokumentu albo wersja pozbawiona części danych identyfikujących, warto ograniczyć jego zakres przed wysłaniem.
- Chroń każde konto osobno.
Silne i unikalne hasła ograniczają ryzyko, że dane logowania przejęte z jednego serwisu zostaną wykorzystane do dostępu do innych kont. Tam, gdzie jest to możliwe, warto włączyć dodatkowy składnik uwierzytelniania.
- Nie ufaj wiadomości tylko dlatego, że nadawca zna twoje dane
Po dużych wyciekach szczególnie przekonujące mogą wydawać się wiadomości lub telefony od osób, które znają nasze imię, numer telefonu czy inne informacje. Sama znajomość danych nie potwierdza jednak tożsamości rozmówcy. Prośby o płatność, podanie kodu, zmianę hasła czy kliknięcie w link warto zweryfikować bezpośrednio w serwisie lub aplikacji danej instytucji.
- AI też nie potrzebuje wszystkich danych z dokumentu
Jeżeli model ma streścić umowę, zwykle nie potrzebuje numeru PESEL, adresu zamieszkania czy numeru rachunku stron. Przy tłumaczeniu dokumentu nie musi znać danych klienta, jeśli nie mają znaczenia dla treści zadania. Przed przekazaniem pliku warto więc sprawdzić, które informacje można usunąć albo zastąpić.
AI stała się kolejnym miejscem, do którego kopiujemy dokumenty
Generatywna AI zmieniła sposób, w jaki pracujemy z informacjami. Do modeli językowych trafiają fragmenty korespondencji, umowy, CV i inne dokumenty, bo użytkownicy chcą szybciej przygotować podsumowanie, tłumaczenie albo odpowiedź. Problem pojawia się wtedy, gdy razem z treścią potrzebną do wykonania zadania do zewnętrznego systemu trafiają dodatkowe dane osobowe lub informacje poufne.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa warto przyjąć prostą zasadę: nie przekazuj systemowi danych, których nie potrzebuje do wykonania zadania. Jeżeli chcemy tylko streścić umowę, model nie musi znać PESEL-u, adresu czy numeru rachunku jej stron. Im mniej takich informacji opuszcza urządzenie użytkownika, tym mniej danych przekazujemy do kolejnych systemów – podkreśla Jakub Dolata, współtwórca Anonimizera, odpowiedzialny za rozwój technologii.
Jednym ze sposobów ograniczania takiego ryzyka jest usunięcie albo zastąpienie danych identyfikujących jeszcze przed przekazaniem dokumentu do zewnętrznej usługi. Dane identyfikujące można usunąć lub zastąpić przed przekazaniem dokumentu do zewnętrznej usługi. Ważne, żeby odbyło się to zanim dokument trafi do kolejnego systemu.
Bezpieczeństwo zaczyna się przed kliknięciem „wyślij”
Nie mamy sposobu, by zagwarantować, że dane znajdujące się w zewnętrznym systemie nigdy nie staną się celem cyberataku. Możemy jednak ograniczać liczbę miejsc, do których sami je przekazujemy, oraz zakres informacji udostępnianych przy każdej kolejnej czynności. Dotyczy to zakupów internetowych, zakładania kont, przesyłania dokumentów i pracy z AI. Cyfrowy ślad powstaje z codziennych decyzji o tym, gdzie i jakie informacje zostawiamy. Na część z nich mamy realny wpływ.
O Anonimizerze

Anonimizer to polski startup technologiczny rozwijany przez Wojciecha Chmiela, odpowiadającego za strategię i rozwój projektu, oraz Jakuba Dolatę, który kieruje obszarem technologicznym. Aplikacja należy do wąskiej grupy narzędzi projektowanych wprost jako lokalna warstwa przygotowania dokumentów do pracy z AI. Program wykrywa i maskuje dane osobowe oraz informacje poufne, pozwalając użytkownikowi przygotować dokument do użycia w systemach AI bez wysyłania surowej treści do chmury. Aplikacja umożliwia kontrolę oznaczeń przez człowieka oraz lokalną deanonimizację wyniku. Narzędzie jest kierowane przede wszystkim do biznesu: kancelarii, działów prawnych, firm doradczych i organizacji pracujących na poufnych dokumentach.

