Malwina Wędzikowska o „The Traitors. Zdrajcy”: Mrok, emocje i gra o przetrwanie. Tego nie da się wyreżyserować
Malwina Wędzikowska, gospodyni drugiej edycji programu „The Traitors. Zdrajcy”, zapewnia, że tegoroczna odsłona formatu będzie jeszcze bardziej emocjonująca, mroczna i nieprzewidywalna. Produkcja – oparta na kultowej grze „Mafia” – przenosi widzów w świat intryg, tajnych sojuszy i psychologicznej walki o przetrwanie.
– Uczestnicy są coraz bardziej bezwzględni, ale i rozważni. Misje są spektakularne i klimatyczne, a scenografia przenosi nas niemal w baśniowy thriller. Tu naprawdę wszystko może się zdarzyć – mówi Malwina.
Manipulacja, strategia i emocje poza kontrolą
Zasady programu są proste tylko z pozoru: 22 uczestników zostaje podzielonych na „lojalnych” i „zdrajców”. Ci pierwsi muszą zdemaskować sabotażystów, a drudzy – eliminować oponentów po cichu. Zaufanie to broń obosieczna, a każda decyzja może kosztować kogoś miejsce w grze… i szansę na nagrodę.
– W tym sezonie napięcie sięga zenitu. Czasem tak silne, że podczas oglądania odcinka musiałam… zmienić koszulkę – zdradza Wędzikowska.
Prezenterka podkreśla, że choć zna wszystkie tajemnice, to na planie musi być bezstronna i zachować pokerową twarz.
Nowi gracze – bardziej świadomi, ale wciąż zaskoczeni
Do tej edycji zgłosiło się aż 10 tysięcy osób. Spośród nich wybrano 22 – 12 kobiet i 10 mężczyzn. W przeciwieństwie do uczestników pierwszej edycji, ci nowi wiedzieli już mniej więcej, czego się spodziewać. Ale czy to naprawdę pomaga?
– W teorii tak. Ale gdy 22 strategie ścierają się w jednej sali, wszystko się rozsypuje. Żaden plan nie przetrwa zderzenia z rzeczywistością – tłumaczy Malwina.
Różnice między polską a zagranicznymi edycjami
Polska wersja wyróżnia się autentycznością. W przeciwieństwie do amerykańskiej edycji, w której dominują celebryci, u nas stawia się na zwykłych ludzi.
– Prawdziwe emocje wygrywają z wyuczonymi reakcjami. Dlatego właśnie nasza edycja jest tak emocjonująca. Gdy uczestnik płacze albo się boi, to dzieje się naprawdę – mówi.
Zamek jak z kryminału i odcięcie od świata
Zdjęcia do programu odbywały się w zamku w Mielmont w Belgii, który tworzy mroczną, odizolowaną atmosferę – idealną dla rozgrywki pełnej manipulacji. Wędzikowska jednak marzy o przeniesieniu formatu do Polski, choć rozumie ograniczenia logistyczne.
– Marzy mi się edycja kręcona w naszym kraju. Mamy tyle pięknych zamków! Ale Belgia miała swój urok – zero internetu, zero bodźców z zewnątrz, tylko gra, napięcie i ludzie – mówi.
Format, który wciąga jak thriller
Wędzikowska zdradza, że rola prowadzącej w tak emocjonującym formacie to nie lada wyzwanie. Musi być obecna, ale nie ujawniać emocji. Musi znać wszystkie sekrety, ale nie dać się poznać.
– Muszę być neutralna. I choć czasem chciałoby się krzyknąć „uważaj!”, trzeba zachować chłodną głowę. A to niełatwe, gdy w sali okrągłego stołu panuje cisza jak przed burzą – opisuje.
Kiedy i gdzie oglądać?
„The Traitors. Zdrajcy” można oglądać w każdą niedzielę o 19:30 w TVN.
Wędzikowska nie ukrywa dumy z udziału w projekcie i zdradza, że jest w pełni oddana tej roli. – Na planie czuję się jak bohaterka thrillera – kończy.

