Informacje i wydarzenia

Polagros restrukturyzacja. Od 172 mln zł do 62 mln przychodów. Co wydarzyło się w Polargos?

Producent systemów ogrodzeniowych z zakładem w Oziemkówce jeszcze w roku obrotowym 2022 wykazywał niemal 172 mln zł przychodów. Trzy lata później było to niespełna 67 mln zł. Ubyło ponad sto miejsc pracy, pojawiły się problemy płynnościowe, raty dotyczące zaległych należności składkowych, a w 2026 r. spółka rozpoczęła postępowanie o zatwierdzenie układu. Czy przyczyną był spadek liczby budowanych domów, utrata dużego odbiorcy, zmiana strategii sieci handlowych, zagraniczna konkurencja, koszty finansowania, błędy w sprzedaży czy kilka zjawisk jednocześnie? Publiczne dokumenty pokazują skutki, lecz nie odpowiadają jeszcze na najważniejsze pytanie: dlaczego firma straciła ponad 100 mln zł rocznych przychodów.

Materiał przygotowany na podstawie publicznych danych według stanu na 28 sierpnia 2026 r.

Firma, która rosła przez trzy dekady

Polargos ma siedzibę rejestrową w Warszawie, natomiast jego zakład produkcyjny znajduje się w Oziemkówce w powiecie garwolińskim. Według historii przedstawionej przez firmę działalność rozpoczęła się w 1994 r. od sprzedaży mebli i produkcji krzeseł biurowych. Później przyszła współpraca z dużymi sieciami handlowymi, meble ogrodowe, a następnie systemy ogrodzeniowe, bramy i automatyka.

Na swojej stronie Polargos przedstawia się jako jeden z największych dostawców ogrodzeń do polskich sieci budowlanych. Wymienia współpracę m.in. z Castoramą, OBI, Leroy Merlin, PSB i Baumaxem. Firma deklaruje obecność produktów w około 20 krajach europejskich oraz produkcję odpowiadającą mniej więcej 3,2 tys. kilometrów ogrodzeń rocznie. Rozwijała również własne rozwiązania: bramy składane, teleskopowe, narożne, systemy modułowe i automatykę.

To nie jest więc opowieść o niewielkim warsztacie, który przegrał pierwszy poważny kontrakt. Mówimy o firmie działającej od ponad 30 lat, posiadającej rozbudowany zakład, własne produkty, patenty, projekty badawcze, dofinansowania oraz dostęp do największych kanałów handlowych w kraju. Historia i dane przedstawiane przez Polargos.

Tym bardziej interesujące jest to, co wydarzyło się po rekordowym 2022 r.

Ponad 100 mln zł przychodów zniknęło w trzy lata

Rok obrotowy Polargos kończy się 30 września. Dane ze sprawozdań finansowych pokazują następującą drogę:

Rok obrotowyPrzychodyWynik nettoZatrudnienie
2020103,1 mln zł2,3 mln zł235
2021131,3 mln zł3,9 mln zł229
2022171,8 mln zł0,5 mln zł200
202392,1 mln zł1,6 mln zł174
202476,9 mln zł1,0 mln zł173
202567,0 mln zł1,2 mln zł128

Między szczytem z 2022 r. a rokiem 2025 przychody zmniejszyły się o około 104,8 mln zł, czyli o 61%. Największe tąpnięcie nastąpiło od razu: w 2023 r. sprzedaż była niższa o około 46,4%.

Firma nadal wykazywała zysk, ale była to rentowność osiągana przy coraz mniejszej skali działalności. Równolegle spadało zatrudnienie. W 2020 r. wykazywano 235 pracowników, a w 2025 r. już 128. To ubytek 107 miejsc pracy, czyli ponad 45%.

Jeszcze inaczej wygląda wydajność sprzedażowa. W 2022 r. na jednego pracownika przypadało około 859 tys. zł przychodu. W 2024 r. było to już około 445 tys. zł. Dopiero po dużej redukcji zatrudnienia wskaźnik za 2025 r. wzrósł do około 523 tys. zł. Może to oznaczać, że firma przez pewien czas utrzymywała zaplecze przygotowane do znacznie większej sprzedaży, choć zamówień było coraz mniej.

Źródłem danych są sprawozdania finansowe i wpisy rejestrowe publikowane w KRS oraz ich publiczne zestawienia. Profil finansowy Polargos.

Czy zawinił kryzys budowlany?

To pierwsze i najbardziej naturalne wyjaśnienie. Mniej budowanych domów oznacza mniej działek wymagających ogrodzenia, mniej bram i mniejszy popyt na część produktów sprzedawanych w marketach budowlanych.

Dane GUS potwierdzają osłabienie budownictwa mieszkaniowego. W 2022 r. oddano do użytkowania 238,6 tys. mieszkań, w 2023 r. 220,4 tys., a w 2024 r. 199,9 tys. Oznacza to spadek o około 16,2% w ciągu dwóch lat. Dane GUS za 2022 r., 2023 r., 2024 r..

Bliższe rynkowi ogrodzeń może być budownictwo indywidualne, w którym dominują domy jednorodzinne. Tutaj spadek był większy: z około 91 tys. mieszkań oddanych przez inwestorów indywidualnych w 2022 r. do 79,6 tys. w 2023 r. i 69,8 tys. w 2024 r. To zmniejszenie o około 23,3%.

Nie jest to drobiazg. Taki spadek popytu mógł mocno uderzyć w producentów ogrodzeń. Nadal jednak pozostaje znacznie mniejszy niż około 55-procentowe zmniejszenie przychodów Polargos między rokiem obrotowym 2022 i 2024.

W 2025 r. liczba wszystkich mieszkań oddanych do użytkowania odbiła o 4,3%, podczas gdy przychody Polargos spadły o kolejne 12,9%. Oznacza to, że ogólna sytuacja budownictwa może tłumaczyć część problemu, ale raczej nie wyjaśnia całej skali załamania.

Trzeba przy tym pamiętać, że ogrodzenie kupuje się nie tylko przy oddawaniu nowego domu. Rynek obejmuje również remonty, wymianę starych ogrodzeń, obiekty przemysłowe, gospodarstwa, inwestycje publiczne i eksport. Proste porównanie z liczbą nowych mieszkań jest więc wskaźnikiem kierunku, a nie gotową odpowiedzią.

Rynek marketów budowlanych nie załamał się w takim samym stopniu

Polargos od lat przedstawia współpracę z dużymi sieciami DIY jako jeden z fundamentów swojej działalności. To rodzi pytanie o koncentrację sprzedaży: jak duża część przychodów zależała od jednego lub kilku odbiorców?

W roku finansowym 2022/2023 Castorama w Polsce — jeden z partnerów wymienianych przez Polargos — zwiększyła sprzedaż o 16,7%, a sprzedaż porównywalna wzrosła o 13,8%. Spółka raportowała wzrost niemal wszystkich kategorii i zdobywanie udziałów rynkowych. Tymczasem w zbliżonym okresie przychody Polargos spadły o 46,4%. Lata obrotowe obu firm nie pokrywają się idealnie, a sprzedaż całej sieci nie pokazuje wyników jednej kategorii produktów. Rozbieżność jest jednak zbyt duża, aby ją zignorować. Wyniki Kingfisher, właściciela Castoramy, za 2022/2023.

Możliwe są co najmniej cztery scenariusze:

-sieć sprzedawała więcej, ale zmieniła strukturę dostawców albo ograniczyła zamówienia u Polargos;

-sprzedaż rosła w innych kategoriach, podczas gdy ogrodzenia słabły;

-Polargos utracił część ekspozycji, kontrakt, rynek zagraniczny albo udział w konkretnym asortymencie;

-rekordowy 2022 r. w Polargos obejmował jednorazowe zamówienia lub nadzwyczajny wzrost, którego nie dało się powtórzyć.

W kolejnych latach Castorama nadal rozwijała w Polsce sklepy, sprzedaż dla fachowców i kanał internetowy. W 2025 r. uruchomiła marketplace zapowiadający rozszerzenie oferty internetowej o ponad 500 tys. produktów zewnętrznych sprzedawców. To może zwiększać presję konkurencyjną i rozpraszać sprzedaż pomiędzy większą liczbę dostawców, choć nastąpiło zbyt późno, aby tłumaczyć pierwsze załamanie Polargos z 2023 r. Informacja o marketplace Castorama Polska.

Dlatego spółka powinna ujawnić — przynajmniej procentowo — jak w latach 2021–2025 zmieniała się sprzedaż do największych odbiorców, sieci handlowych, klientów zagranicznych i własnego kanału internetowego.

Jeden duży klient potrafi zmienić cały obraz

Spadek przychodów o prawie 80 mln zł w jednym roku może wynikać z setek mniejszych decyzji konsumentów. Może też oznaczać utratę jednego lub kilku bardzo dużych strumieni zamówień.

Publiczne sprawozdania nie pokazują, jaki udział w sprzedaży Polargos mieli najwięksi odbiorcy. Nie wiadomo więc:

-czy któryś z partnerów ograniczył lub zakończył współpracę;

-czy duża sieć podzieliła zamówienia między większą liczbę producentów;

-czy wprowadzono marki własne albo produkty importowane;

-czy spółka straciła rynek zagraniczny;

-czy któryś duży odbiorca nie zapłacił za dostarczone towary;

-czy nastąpił spór dotyczący jakości, terminów, cen albo warunków logistycznych.

Niewypłacalność dużego klienta mogłaby jednocześnie zmniejszyć sprzedaż i zablokować gotówkę w należnościach. Sama utrata kontraktu uderzyłaby przede wszystkim w przychody i wykorzystanie zakładu. Rozproszenie zamówień przez sieci handlowe mogłoby natomiast obniżać zarówno wolumen, jak i siłę negocjacyjną producenta.

Każdy z tych scenariuszy pozostaje obecnie hipotezą. Spółka ma możliwość stosunkowo prostego rozstrzygnięcia tej części sprawy poprzez przedstawienie udziału dziesięciu największych odbiorców w przychodach oraz zmian tego udziału w kolejnych latach — bez ujawniania tajemnic handlowych i konkretnych cen.

Nowy konkurent, import czy walka cenowa?

Rynek ogrodzeń nie składa się wyłącznie z polskich fabryk i tradycyjnych sklepów. Produkty docierają do klientów przez markety, składy budowlane, lokalnych wykonawców, internet, marketplace’y i bezpośredni import. Konkurencja może pochodzić zarówno od dużego krajowego producenta, jak i od dziesiątek mniejszych sprzedawców kupujących gotowe elementy poza Polską.

Presja importowa na europejskim rynku wyrobów stalowych jest zjawiskiem realnym. Komisja Europejska przedłużała środki ochronne dotyczące importu stali, a unijne analizy wskazują na światową nadwyżkę mocy produkcyjnych oraz rosnącą presję cenową. Po kryzysie na chińskim rynku nieruchomości eksport stali z Chin wyraźnie wzrósł. Komisja Europejska o ochronie rynku stali, analiza Komisji dotycząca chińskich nadwyżek produkcyjnych.

Nie wynika z tego automatycznie, że chińskie ogrodzenia odebrały Polargos 100 mln zł sprzedaży. Ta sama globalna sytuacja może działać w dwie strony: tańsza stal może obniżyć koszt surowca, ale tańsze gotowe przęsła, bramy lub komponenty mogą zwiększyć presję na cenę produktu końcowego.

Trzeba więc ustalić:

-czy udział wyrobów importowanych w ofertach głównych odbiorców Polargos wzrósł;

-z jakich państw pochodziły produkty konkurencyjne;

-czy sieci wprowadziły tańsze marki własne;

-czy pojawił się nowy producent oferujący podobne systemy w niższej cenie;

-czy Polargos przegrał z konkurencją cenową, terminami dostaw, wzornictwem, automatyką czy sposobem montażu;

-jaki był rzeczywisty poziom reklamacji i zwrotów.

Bez danych ze spółki oraz największych sieci handlowych „chińska konkurencja” pozostaje możliwym elementem układanki, a nie gotowym wyjaśnieniem.

Czy rekordowy 2022 r. był normalnym rokiem?

Punkt odniesienia również ma znaczenie. Przychody Polargos wzrosły ze 103,1 mln zł w 2020 r. do 131,3 mln zł w 2021 r., a następnie do 171,8 mln zł w 2022 r. W dwa lata zwiększyły się więc o ponad 66%.

Był to czas pandemicznego i popandemicznego zainteresowania domami, ogrodami oraz remontami, zaburzeń łańcuchów dostaw, wysokiej inflacji i gwałtownych zmian cen materiałów. Część wzrostu mogła mieć charakter ilościowy, część wynikać z podwyżek cen, a część z odbudowy zapasów przez sieci handlowe.

Jeśli sieci w 2022 r. zamówiły więcej towaru, niż były w stanie później sprzedać, kolejny rok mógł przynieść redukcję zapasów i wstrzymanie nowych zamówień. Jeżeli natomiast wzrost przychodów wynikał głównie z cen, ich późniejsza normalizacja mogła optycznie powiększyć skalę spadku.

Dlatego sama różnica w przychodach nie odpowiada na pytanie, ile ogrodzeń firma rzeczywiście sprzedawała. Potrzebne są dane o wolumenie: liczbie przęseł, bram, tonach produktów albo kilometrach ogrodzeń w poszczególnych latach. Dopiero zestawienie wolumenu i średniej ceny pokaże, czy zniknęli klienci, czy przede wszystkim zmieniła się wartość sprzedaży.

Firma zarabiała, a jednocześnie traciła płynność

Na pierwszy rzut oka może dziwić, że Polargos rozpoczął restrukturyzację po latach wykazywania zysków. Od 2018 do 2025 r. każdy rok kończył się dodatnim wynikiem netto. W 2025 r. zysk wyniósł około 1,2 mln zł, wynik operacyjny około 4 mln zł, a EBITDA około 6,7 mln zł.

Zysk księgowy nie jest jednak gotówką w kasie. Na koniec roku obrotowego 2025 Polargos miał około 266,5 tys. zł środków pieniężnych. Aktywa obrotowe wynosiły około 21,8 mln zł, a zobowiązania krótkoterminowe około 35,1 mln zł. Ujemny kapitał obrotowy przekraczał więc 13 mln zł.

Wskaźnik płynności bieżącej pozostawał poniżej 1 prawie przez cały analizowany okres — również wiele lat przed zmianą władz spółki. To oznacza, że model finansowania od dawna opierał się na wysokim poziomie zobowiązań krótkoterminowych, kredycie kupieckim, finansowaniu bankowym lub leasingu.

W 2025 r. koszty finansowe wyniosły około 2,2 mln zł, w tym niemal 2 mln zł odsetek. Pochłonęły prawie połowę zysku operacyjnego. Spółka wygenerowała wprawdzie około 2,43 mln zł dodatnich przepływów operacyjnych, ale równocześnie inwestowała, spłacała kredyty, leasing i odsetki. Gotówka w ciągu roku zmniejszyła się o około 395 tys. zł.

Nie jest to obraz przedsiębiorstwa, z którego w ostatnim sprawozdaniu po prostu wypłacono właścicielom całą gotówkę. W rachunku przepływów za 2025 r. nie wykazano dywidend ani innych wypłat na rzecz właścicieli. Jest to raczej obraz dużego majątku produkcyjnego, malejącej sprzedaży, bardzo niewielkiego zapasu gotówki i kosztownego finansowania.

Sukcesja mogła mieć znaczenie, ale nie tłumaczy początku problemu

W lipcu 2024 r. zmienił się zarząd Polargos. Operacyjne kierowanie firmą przejęły młodsze osoby związane wcześniej ze spółką i jej właścicielskim otoczeniem. Wieloletni lider przedsiębiorstwa pozostał jednak większościowym wspólnikiem, posiadającym około 80% udziałów, oraz członkiem rady nadzorczej.

Chronologia ma tutaj zasadnicze znaczenie. Największy spadek przychodów — ze 171,8 do 92,1 mln zł — nastąpił w roku obrotowym 2023, a więc przed formalną zmianą zarządu. Nowe kierownictwo nie stworzyło początkowego załamania, ale też go nie zatrzymało. W pierwszym pełnym roku obrotowym pod jego zarządem przychody spadły z 76,9 do 67 mln zł, zatrudnienie zmniejszyło się o 45 osób, a kilka miesięcy później rozpoczęto restrukturyzację.

Uczciwe pytanie nie brzmi więc: „kto zniszczył firmę?”, lecz:

Które decyzje zostały podjęte jeszcze przed zmianą zarządu, jaki stan przedsiębiorstwa przejęło nowe kierownictwo i czy jego działania po lipcu 2024 r. poprawiały sytuację, czy tylko opóźniały konieczność restrukturyzacji?

Spółka powinna wyjaśnić, kto w poszczególnych latach odpowiadał za sprzedaż, główne kontrakty, zakupy surowców, finansowanie, inwestycje i politykę zatrudnienia. Sam wpis w KRS nie pokazuje faktycznego podziału kompetencji w przedsiębiorstwie rodzinnym.

Spantika z Lublina — pytanie o przejrzystość, nie oskarżenie

W publicznych rejestrach pojawia się również Spantika z Lublina, spółka personalnie powiązana z osobami występującymi we władzach lub strukturze właścicielskiej Polargos. W 2023 r. jej przedmiot działalności rozszerzono m.in. o hurtową sprzedaż metali oraz produkcję i obróbkę wyrobów metalowych — dziedziny zbliżone do surowców i części procesów Polargos.

Przez wcześniejsze lata Spantika nie wykazywała istotnej sprzedaży. W 2024 r. jej przychody wzrosły do około 1,76 mln zł, przy braku wykazanego zatrudnienia. Aktywa wynosiły około 1,83 mln zł, a zobowiązania około 1,81 mln zł. Dane rejestrowe i finansowe Spantiki.

Nie ma obecnie publicznego dowodu, że wzrost Spantiki nastąpił kosztem Polargos albo że pomiędzy spółkami transferowano majątek. Zbieżność osobowa, czasowa i branżowa uzasadnia jednak pytania o przejrzystość:

-czy Polargos i Spantika prowadziły ze sobą handel;

-czego dotyczyły transakcje i jaka była ich wartość;

-czy Spantika kupowała lub sprzedawała metale, komponenty, towary albo maszyny związane z Polargos;

-czy pomiędzy spółkami istniały pożyczki, poręczenia, zabezpieczenia lub kredyt kupiecki;

-czy warunki ustalano na poziomie rynkowym;

-czy jakiekolwiek aktywa sprzedawane w ramach restrukturyzacji trafiły lub mają trafić do Spantiki.

Odpowiedzi mogą całkowicie zamknąć ten wątek albo wskazać, że wymaga dalszego sprawdzania. Bez nich nie należy wyciągać dalej idących wniosków.

Restrukturyzacja nie oznacza bankructwa

19 marca 2026 r. wyznaczono dzień układowy w postępowaniu o zatwierdzenie układu Polargos. 20 lipca spółka złożyła do Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy wniosek o zatwierdzenie układu. Według publicznie dostępnych danych postępowanie pozostawało w toku 28 sierpnia 2026 r. Nie odnaleźliśmy postanowienia sądu zatwierdzającego układ. Obwieszczenie z 19 marca, obwieszczenie z 20 lipca.

Restrukturyzacja nie oznacza, że firma już upadła. Jej celem jest właśnie uniknięcie upadłości poprzez zawarcie porozumienia z wierzycielami i przywrócenie zdolności do bieżących płatności.

Publiczne streszczenie sprawozdania z działalności wskazuje, że wstępny plan Polargos miał obejmować restrukturyzację zadłużenia, obniżenie kosztów stałych, redukcję zatrudnienia, renegocjowanie umów z dostawcami i sprzedaż zbędnych aktywów. Nadal nie wiadomo jednak, jaka część zobowiązań jest zaległa, ilu jest wierzycieli, jakie redukcje lub terminy im zaproponowano oraz które składniki majątku firma zamierza sprzedać.

Kwoty około 46,1 mln zł pojawiającej się w zestawieniach nie wolno automatycznie przedstawiać jako przeterminowanego długu. Odpowiada ona całej bilansowej wartości zobowiązań i rezerw na koniec 2025 r., a więc może obejmować także kredyty, leasing, bieżące faktury, zobowiązania niewymagalne i rezerwy.

Dodatkowym sygnałem napięcia płynnościowego jest wykazana w marcu 2026 r. pomoc de minimis związana z rozłożeniem na raty zaległych składek lub opłat oraz odsetek. Publiczna wartość pomocy nie jest równoznaczna z pełną wysokością zaległości. Spółka powinna podać, za jakie okresy powstały należności, czy obejmowały składki pracownicze i czy układ ratalny jest wykonywany.

Firma ma prawo przedstawić własne wyjaśnienie

Publiczne dokumenty pozwalają stwierdzić, że Polargos utracił znaczną część skali działalności, zredukował zatrudnienie i wszedł w restrukturyzację z bardzo słabą płynnością. Nie pozwalają natomiast odpowiedzialnie rozstrzygnąć, czy zasadniczą przyczyną były:

-koniec nadzwyczajnego boomu z 2022 r.;

-spadek budownictwa indywidualnego;

-utrata dużego klienta lub rynku zagranicznego;

-niewypłacalność odbiorcy;

-rozproszenie zamówień pomiędzy większą liczbę dostawców;

-wprowadzenie marek własnych przez sieci handlowe;

-polska albo zagraniczna konkurencja cenowa;

-rosnący import gotowych produktów;

-błędna polityka cenowa, zakupowa lub sprzedażowa;

-zbyt wysokie koszty stałe i finansowe;

-nietrafione inwestycje;

-problemy z zarządzaniem sukcesją;

-połączenie kilku tych zjawisk.

Właśnie dlatego redakcja zwraca się do Polargos o przedstawienie szerokiego stanowiska. Nie chodzi o odpowiedź składającą się z jednego zdania o „trudnej sytuacji rynkowej”. Skala spadku jest zbyt duża. Potrzebne jest wyjaśnienie oparte na liczbach: gdzie zniknęło ponad 100 mln zł przychodów, jakie decyzje podjęto, które okazały się skuteczne i dlaczego w 2026 r. konieczny stał się układ z wierzycielami.